Pan Jezus chyba wynalazł fast food. Bo, w krótkim czasie nakarmił kilka tysięcy ludzi. Przyszli słuchać słów Jezusa, a On ich zaskoczył  posiłkiem. Tylko ta scena prowadzi nas do innego miejsca, którym jest Wieczernik. Podobnie jak przy rozmnożeniu Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy też łamał chleb, błogosławił go i dawał swoim uczniom. Tylko różnica jest kolosalna. W Wieczerniku mamy do czynienia z nadzwyczajnym chlebem. To jest Ciało samego Jezusa, ukryte w białej Hostii. Podczas każdej Mszy Św. kapłan bierze ten biały chleb – Ciało Jezusa i w imieniu naszego Pana mówi nam: „To jest moje Ciało. Bierzcie i jedzcie”. Kruchy, podatny na zniszczenie pokarm Bóg wybiera na swoje mieszkanie. Tylko już przy narodzeniu wskazał na nam chleb. Urodził się w Betlejem co po hebrajsku znaczy „dom chleba”. Bóg po prostu uwielbia pokorę! Tylko co zrobić, kiedy przychodzę na to spotkanie z Jezusem i zaczynam się nudzić. Tak często zmagam się z myślami: znowu muszę iść na Msze św. pogoda nie sprzyja skupieniu, dziecko będzie płakać, organista czy ks. źle śpiewa. Poza tym Msza Św. mi nic nie daje, bo ciągle to samo. Jeśli tak myślisz to może warto zmienić nastawienie. Idąc na wesele oczekujesz dobrej zabawy. Oglądając mecz oczekujesz emocji. I to przeżywasz. Dlatego nastaw się, że na Mszy Św. spotka Cię coś ciekawego. Jezus mnie zaskoczy. Powalcz, aby przyjść parę minut przed Mszą Św. Kiedy się spóźniamy towarzyszy nam panika, nerwowe szukanie miejsca, przeciskanie się miedzy ludźmi. To nie sprzyja skupieniu. Przed Mszą Św. wycisz się, pomyśl, o tym że spotkasz się z Jezusem. Powiedz Mu w jakiej intencji chcesz się pomodlić. I nic nie szkodzi, że Eucharystia jest za zmarłego np. Pana Jana, którego nie znasz. Jezus chce też przyjąć intencje Twojego serca. Oddaj mu Twoje słabości, lęki. W czasie czytania Słowa Bożego i kazania wytęż słuch. Zapamiętaj choć jedno zdanie, które będzie Ci towarzyszyć przez cały tydzień. A po Komunii Św. podziękuj Jezusowi własnymi słowami np.: Jezu dziękuje Ci, że jesteś w moim sercu. Trwaj we mnie . Niech Twoja święta obecność mnie chroni i prowadzi. Włóż choć trochę wysiłku w przeżywanie Mszy Św. Wówczas powoli poczujesz, że Jezus niczym zakochany patrzy  na Ciebie z miłością – „przez różowe okulary”.

Ks. Michał Przybylski