Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (Mt 9,14).

Z bólem serca widzę jako ksiądz, że praktyka piątkowego postu wśród katolików w Polsce zamiera. W szkole, w pracy, w domach jemy kanapki z szynką. W fast foodach wielką popularnością cieszą się potrawy z mięsem. Czy naprawdę rezygnacja z mięsa w piątek jest, aż tak trudnym wymaganiem? Jeśli nie potrafię tego wypełnić, to jak zrealizuję inne wymagania naszej wiary? W poście nie chodzi, że rezygnuje z jedzenia mięsa dla samego „niejedzenia”. Bo, tak wypada. Przecież Kościół tak naucza i przypomina mi ciągle o tym starsza moja babcia. W każdy piątek myślę szczególnie o moim Bogu, który z miłości do mnie cierpiał i umarł na krzyżu. To drobne wyrzeczenie może mnie otworzyć na Boga, kiedy powiem: Jezu mam ochotę na smaczną, pachnąca kiełbasę, ale z miłości do Ciebie nie zjem. To dla Ciebie rezygnuje z mięsa. Jezu pomóż mi w każdy piątek wytrwale pościć!

Ks. Michał Przybylski