Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? (J 7,51)

Zasada domniemanej niewinności polega na tym, że każda oskarżona osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. O taką zasadę upomniał się jeden z faryzeuszów o imieniu Nikodem. Walczył w obronie Jezusa, który był dla faryzeuszy bardzo niewygodny. Nikodem sprzeciwił się opinii swojego środowiska. Jak Ty reagujesz, kiedy ktoś zostanie o coś oskarżony? Od razu wymierzasz wyrok, skazujesz tego człowieka w swoim sercu, nazywasz „przestępcą”, tym najgorszym. Czy pozwalasz mu  na obronę? Jezu dodaj mi odwagi na wzór Nikodema. Niech moje serce szanuje zasadę domniemanej niewinności.

Ks. Michał Przybylski