Jezus nie owija w bawełnę. Mówi nam niepopularne słowa. Tym razem przypomina o krzyżu. Prawdopodobnie krzyż wywołuje bunt w Twoim sercu. Masz do tego prawo, bo cierpienie jest przeciwne naszej naturze, bo chcemy cieszyć się życiem, zdrowiem i żyć bez bólu. A to wszystko nas ogranicza. Dlatego się buntujemy. Zresztą sam Jezus buntował się wobec cierpienia, kiedy w Ogrójcu mówił: Boże, zabierz to ode mnie! Co więc zrobić w momencie jakiejś przeciwności? Patrz na Jezusa. On nie kłamie. Skoro dopuszcza krzyż to i daje łaskę, aby go unieść. Jedynym ryzykiem jakie podejmujesz jest możliwość spotkania Jezusa i doświadczenie Jego miłości. A wtedy krzyż może już tak nie przeraża. Zamykasz oczy i mówisz: Jezu, z Tobą dam radę! Ty mnie prowadź mnie.

Ks. Michał