Każdy z nas ma w życiu okresy, gdzie wiarę postrzega jako trud. I życie wg przykazań wtedy nas obciąża. A Bóg jawi się jako Ten, kto nas przymusza. A to przez Niego muszę zrezygnować z zarobku, który jest nieuczciwy, z wolnego czasu który muszę poświęcić chorej osobie czy swojemu dziecku. Do tego ten „paskudny Kościół”, który ciągle mówi: tego i tamtego nie wolno! Myślę sobie czasem, że bez Boga i Jego prawa życie byłoby lżejsze. Patrzę z zazdrością na tych co są daleko od Boga. Im to się wszystko udaje! To wiara generuje same problemy w moim życiu! Jednak człowiek nie może pokochać samego Bożego Prawa. Taka nasza natura, że jakiekolwiek przepisy będą wywoływać bunt w naszym sercu. Tu chodzi, aby pokochać dawcę Prawa czyli samego Boga. Wówczas z miłości do Niego postaram się wypełniać przykazania. Jezus widzi to, że jesteśmy słabi i mamy problem z wiernością przykazaniom. Dlatego mówi do Ciebie: Ja dam Tobie wytchnienie, pokrzepię Cię! Umarłem na krzyżu, abyś mógł trwać przy Bogu. I wypełniać zasady Dekalogu: z miłości do Mnie przyjść na Mszę Św., być uczciwym, szanować rodziców, trwać w czystości wg stanu itp. Popatrz na moje przebite i pełne pokory serce. Moja Święta Krew da Ci moc do życia wg przykazań.

Ks. Michał