On odpowiedział: „Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». (J 9,11) 

Boże gdzie jesteś? Czy nie widzisz jak dzisiaj świat cierpi z powodu wirusa? Czemu nie reagujesz i milczysz? Takie pytanie mogą pojawić w twoim sercu. Tylko jest jeden problem. Nie ma matematycznej odpowiedzi dlaczego tak jest. Cierpienie  to  jest tajemnica. Możemy jedynie popatrzeć na ukrzyżowanego, który krzyczał: Boże, Boże mój czemuś mnie opuścił? Bóg jednak nie zostawia Jezusa samego. To pozorne milczenie Boga może nas przerazić. Bóg Ojciec przecież mógł jednym pstryknięciem palca ściągnąć Syna z krzyża. Jednak dopuszcza śmierć Jezusa, bo taki jest plan zbawienia za grzeszników.  Pan Bóg przez śmierć Jezusa, pokazuje nam, że „zwariował” na naszym punkcie. Na krzyżu „krzyczy miłość” samego Boga. Kardynał Walter Kasper mówi, że skoro sam Bóg cierpi, to cierpienie nie może być zarzutem przeciwko niemu! Jednak, gdy zatrzymamy się na samym krzyżu, to tak konkretnie możemy się załamać. Jednak jest coś co rozświetla nasze smutne serca. To prawda, że Jezus żyje! On pokonał śmierć i zmartwychwstał! Ta prawda o zwycięstwie Jezusa, powinna wywrócić świat do góry nogami. I przypominam Wam o tym kiedy serca większości z nas są smutne i pełne lęku! Jezus żyje! Jest z nami! Popatrzmy jak wydobył z beznadziejnej sytuacji niewidomego. Pewnie ten człowiek stracił nadzieje na wyzdrowienie. Jezus przywraca mu wzrok i jego życie się zmienia! Widzi i idzie z otwartymi oczami do faryzeuszy. Od ślepoty przechodzi drogę do wiary kiedy mówi: Wierzę Panie!

Drogi bojący się człowieku. Jezus chce ci też otworzyć oczy. Może zaplanowałeś wiele rzeczy: prace, szkołę, imprezy w rodzinie, jakieś działanie w kościele. Wirus to wszystko zatrzymał. Może jest to czas dany przez Boga, abyś zobaczył na nowo po co żyjesz? Czy twoja walka o przyziemne rzeczy ma sens? Może przez ograniczony dostęp do Eucharystii i spowiedzi wzbudzi się w tobie głód Boga? Bądź też Jezus uzdrowi Cię z duchowej ślepoty i zobaczysz w końcu swój  grzech albo zaniedbane przez codzienną pracę relację w rodzinie. Przechodzimy dziś przez ciemną dolinę lęku. Jezus Dobry Pasterz nas nie zostawi. On jest po naszej stronie i nam błogosławi. Bo, Jezus – Dobry Pasterz Cię kocha i nic na  to nie poradzisz. Odwagi! AMEN

Ks. Michał Przybylski