„Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity” ( Łk 9,22).

Który Jezus nas bardziej pociąga? Ten odnoszący sukcesy, dokonujący cudów? Czy cierpiący, smutny, niosący krzyż? Popatrzmy jak przeżywamy czas Wielkiego Postu. Boimy się tego czasu, czujemy pewną niechęć. Mówimy, kiedy w końcu będzie Wielkanoc, a w Kościele pojawi się figura Zmartwychwstałego i zaśpiewamy Alleluja. Niektórzy ludzie chcą zapomnieć o cierpieniu Jezusa i wyrzucają krzyże na śmietnik, usuwają ten znak ze ścian czy innych miejsc. Nie szukajmy Boga, który nie stawiałby nam wymagań. Jezus sam pierwszy przeszedł drogą krzyżową. Sam to podkreśla gdy mówi, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć. Do tego będzie odrzucony i zostanie zabity. Bo krzyż to jest najpewniejsza i najkrótsza droga do nieba!

Ks. Michał Przybylski