„Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”. ( Łk 4,24)

Kiedyś na wykładzie z historii Kościoła usłyszałem z ust księdza wykładowcy takie zdanie: Michale, pamiętaj, że najtrudniej jest kogoś nawrócić przy rodzinnym stole. Każdy z nas wie, jak trudno jest zmienić kogoś bliskiego. Zaczynamy mówić o Bogu, niedzielnej Eucharystii od razu słyszymy bunt. Do tego słowa: Ty chcesz mnie pouczać, a sam masz pełno wad? Popatrzmy, że sam Jezus to przewidział: „Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” ( Łk 4,24). Czy więc mam rezygnować z walki o nawrócenie bliskich mi osób? Nie! Tylko muszę pamiętać, że to Bóg jest sprawcą nawrócenia. To nie ja nawracam, tylko Bóg. Jeśli więc widzisz totalny opór w sercu bliźniego to powierzaj sprawę na modlitwie Bogu.

Ks. Michał Przybylski