Czy Bóg może rozczarować człowieka? Zobaczymy co nam mówi Ewangelia.

Przybici, smutni, z pochylonymi głowami. Jednym słowem byli po prostu „zdołowani”. Tacy byli uczniowie z Emaus. Wcześniej przebywali z Jezusem. Widzieli Jego mękę i śmierć. W jednym momencie ich nadzieje legły w gruzach. Liczyli, że Jezus wyzwoli ich naród spod rzymskiej okupacji. Nie dopuszczali jednak, że skończy na krzyżu. Świat im się zawalił. Dwóch mężczyzn nie potrafi zmierzyć się z tym dramatem. Uciekają z Jerozolimy do wsi Emaus. To jest około 11 km. Rozmawiają w drodze. Nagle orientują się,  że obok nich idzie jakiś obcy człowiek. Ten nieznany nawiązuje z nimi dialog: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?” (Łk 24,17). Chce ich serca uwolnić od ciężaru. Pozwala im powiedzieć co im leży na sercu. Jezus specjalnie im się nie objawia. Czeka na lepszy moment. Taki następuje, kiedy Jezus zaczyna łamać chleb. Dwaj uczniowie rozpoznają Zbawiciela i otwierają im się oczy. Jezus zaskakuje ich pozytywnie. W ich sercach pojawia się nadzieja. Może jak Ci uczniowie Ty też czujesz się rozczarowany swoim życiem a nawet samym Bogiem. Mówisz: „Nie spodziewałem się, że życie może być takie ciężkie”. W tej sytuacji nie bój się przyznać do tego samemu Jezusowi. Zrób to na tej Mszy. Obojętnie czy jesteś w Kościele czy siedzisz w wygodnym fotelu. Jezus znajdzie sobie kanał, aby dojść do Twojego serca. Przyznaj się do swoich niepowodzeń, łez, dołków. Jezus nadstawia uszy i czeka na to co Mu powiesz. Twój ból może od razu nie minie, ale będziesz miał świadomość, że Bóg Cię rozumie, słucha. Bo On sam zna to uczucie bólu. Jezu proszę Cię: Zostań z nami! Bądź z nami w Kościele, w naszych domach, miejscach pracy, sercach obciążonych epidemią. Niech ta niedziela, która wydaje się taka zwykła pozwoli nam na nowo w Ciebie uwierzyć. Zaskocz nas Panie jak uczniów z Emaus. Amen.

Ks. Michał Przybylski