Ja i Wy czytający te słowa mamy coś wspólnego. Wszystkich dotyka cierpienie. Mnie i Ciebie. „Nie spodziewałem się, że życie może być takie trudne”. Nie jeden z nas tak mówi. Jednak nie da się całkowicie pozbyć trudności z naszego życia. Jezus sam mówi, że będzie cierpiał. Zostanę wydany, pojmany, zabity. Zapowiada. Uczniowie nie rozumieją tego. W innym miejscu Ewangelii Jezus powie nam. „Doznacie ucisku, będą was prześladować, weź swój krzyż”. Co więc nam zostało? W tym momencie zwrócić się do tego, który też cierpiał, samego Jezusa. Jezu! Powiedz nam, jak w takim razie patrzeć na krzyż? Jak przed nim stanąć? Jak się z nim ułożyć! Pytamy Ciebie, bo do kogo mamy iść? Nie pozwól nam dłużej znosić Twojego milczenia! I obyśmy dzięki Twojej obecności za miesiąc, rok kilka lat mogli powiedzieć: Nie spodziewałem się, że w swoim cierpieniu tak mocno poczuje bliskość cierpiącego ze mną Boga. Tego sobie i Wam życzy:
Też cierpiący ks. Michał Przybylski