
- NIEDZIELA ADWENTU
Ewangelia (Mt 24, 37-44)
Potrzeba czujności w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
Adwent zawsze zaczyna się mocnym wołaniem o czujność. Jezus nie straszy, ale zaprasza — do przebudzenia. Kiedy wspomina czasy Noego, nie chodzi Mu o potop, lecz o rozproszenie, które sprawiło, że ludzie nie zauważyli Bożego działania. Jedli, pili, planowali, budowali — normalne, dobre rzeczy. Problem w tym, że w ich życiu nie było już przestrzeni na to, by spojrzeć w górę, usłyszeć ostrzeżenie, rozpoznać czas. Adwent przypomina, że można żyć obok najważniejszych wydarzeń i niczego nie zauważyć. Można chodzić do pracy, odhaczać obowiązki, przewijać ekran telefonu godzinami — i przegapić Tego, który przychodzi z pokojem, światłem i uzdrowieniem. Jezus mówi dziś: „Czuwajcie” — czyli miejcie serce uważne, rozpoznające dobro, gotowe na Boga obecnego w małych momentach. Czuwanie nie oznacza lęku, ale uważną miłość. Jak gospodarz, który nie wie, kiedy nadejdzie „złodziej”, tak i my nie wiemy, kiedy Bóg zapuka przez czyjeś słowo, sytuację, natchnienie. Gotowość nie polega na napięciu, lecz na bliskości z Nim — gdy żyję z Jezusem na co dzień, Jego przyjście nie jest zaskoczeniem, tylko spełnieniem tęsknoty. Adwent to czas, by na nowo uporządkować serce: mniej hałasu, więcej obecności. Mniej pośpiechu, więcej świadomych relacji. Mniej „muszę”, więcej „chcę być przy Tobie, Panie”.
Adwentowy challenge na dziś:
- Wybierz 5 minut absolutnej uważności.
Zatrzymaj się. Odłóż telefon. Uspokój oddech. - Zadaj sobie trzy pytania:
Gdzie dziś do mnie przyszedłeś, Panie?
Czy zauważyłem Twoją obecność w drugim człowieku?
Co dzisiaj najbardziej mnie rozproszyło?
3. Zapisz jedną krótką myśl lub decyzję na jutro.
To drobiazg, ale uczy serce czuwania — takiego, do którego wzywa Jezus. Adwent zaczyna się od małych kroków, a Bóg przychodzi cicho, niespektakularnie, ale zawsze do serca, które czeka.

- PONIEDZIAŁEK ADWENTU
Ewangelia (Mt 8, 5-11)
Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».
Rozważanie adwentowe do Mt 8, 5–11
W centrum dzisiejszej Ewangelii stoi człowiek, który na pierwszy rzut oka wcale nie „pasuje” do świata Jezusa. Setnik — Rzymianin, poganin, żołnierz okupacyjnej armii. Ktoś obcy, spoza granic Izraela. A jednak właśnie on okazuje się człowiekiem największej wiary. Adwent jest czasem wychodzenia naprzeciw Bogu, ale także czasem pozwolenia, by On wszedł tam, gdzie my sami nie mamy odwagi Go zaprosić. Setnik mówi słowa, które powtarzamy podczas każdej Eucharystii:
„Panie, nie jestem godzien…”
To zdanie nie jest wyrazem niskiej samooceny, lecz prawdy o swojej słabości połączonej z ogromnym zaufaniem. Setnik nie udaje, że wszystko ma pod kontrolą. On wie, że nie potrafi uzdrowić sługi. Ale wie też, że Jezus może. Adwent zaczyna się dokładnie w tym miejscu: tam, gdzie przestajemy polegać tylko na sobie, a zaczynamy otwierać przestrzeń dla Boga. Jezus nie oczekuje od nas doskonałości — oczekuje wiary, która pozwala Mu działać. Setnik posługuje się obrazem władzy, by powiedzieć coś ważnego: gdy Jezus wypowiada słowo, dzieje się to, co ono oznacza. W Jego słowie mieszka uzdrowienie, pokój, nadzieja. Adwent zaprasza nas do tego, byśmy na nowo uwierzyli w moc Bożego słowa — tego słowa, które w Betlejem stanie się Ciałem.
Na końcu Jezus mówi coś zaskakującego:
„Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu…”
To znaczy: miejsce przy Bożym stole jest otwarte znacznie szerzej, niż myślimy. Bóg przekracza nasze granice, schematy, podziały. Adwent uczy nas patrzeć sercem, które nie wyklucza, nie ocenia, ale potrafi dostrzec dobro w każdym człowieku. Bo może właśnie w kimś pozornie „dalekim” Bóg przygotował dla nas swoją obecność.
Adwentowy challenge na dziś
- Otwórz Pismo Św. i przeczytaj tylko jedno zdanie, takie, które najbardziej Cię poruszy.
- Zadaj Bogu jedno pytanie:
„Panie, co chcesz przez to słowo uzdrowić we mnie dzisiaj?” - Zrób jeden mały gest miłosierdzia wobec osoby, która wydaje Ci się „daleka” — może trudna, może obca, może taka, którą zwykle omijasz.
To praktyka, która otwiera serce, uczy pokory setnika i pozwala Słowu naprawdę działać.
Bo Adwent to czas, w którym Bóg szuka ludzi gotowych zaufać Mu choć trochę — a wtedy On robi resztę.

- WTOREK ADWENTU
Ewangelia (Łk 10, 21-24)
Jezus rozradował się w Duchu Świętym
Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić».
Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».
Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od niezwykłego zdania:
„Jezus rozradował się w Duchu Świętym”.
To jeden z nielicznych momentów, w których wprost widzimy radość Jezusa — radość, która rodzi się z kontemplacji działania Ojca. I ta radość dotyczy czego? Tego, że Bóg objawia swoje tajemnice prostym sercom.
Adwent przypomina nam, że Bóg przychodzi w sposób pokorny, cichy, niewymuszony — jak w Betlejem. Jego objawienie nie jest nagrodą za wiedzę, status czy religijną perfekcję, ale za serce otwarte, ufne i proste. Dlatego Jezus mówi o „mądrych i roztropnych”, którzy czasem komplikują to, co Bóg chce dawać w prostocie. W Adwencie liczy się umiejętność zatrzymania się, zdziwienia, przyjęcia daru.
Jezus dodaje, że poznanie Ojca jest możliwe tylko dlatego, że to On sam wychodzi do nas. W Adwencie nie chodzi o to, że mamy „wspinać się” do Boga – chodzi o to, że On schodzi do nas i chce, byśmy Go rozpoznali. To On wybiera, to On objawia, to On zaprasza. Nasza odpowiedź ma być jak dziecięca: ufna, wdzięczna i prawdziwa.
Potem Jezus zwraca się do uczniów i mówi:
„Szczęśliwe oczy, które widzą…”
To zdanie brzmi jak błogosławieństwo Adwentu. Bo szczęśliwe są oczy, które potrafią zauważyć Boga w codzienności: w ciszy poranka, w drugim człowieku, w geście dobroci, w swoim własnym pragnieniu dobra. Wiele pokoleń czekało, by zobaczyć Mesjasza. My mamy ten dar na wyciągnięcie dłoni — w Eucharystii, w modlitwie, w Słowie.
Adwent jest więc szkołą uważnych oczu i prostego serca. To czas, by odkryć na nowo, że Bóg jest blisko — nie tam, gdzie świeci najbardziej, ale tam, gdzie jest cicho i prawdziwie.
Adwentowy challenge na dziś
Spróbuj:
- Znaleźć jeden moment, w którym świadomie powiesz: „Dziękuję, Boże, że jesteś tu”.
Może to będzie rozmowa, widok nieba, chwila spokoju albo sytuacja, która wymagała cierpliwości. - Zrobić jedno proste dobro — małe, ukryte, nienarzucające się.
Takie, które widzi tylko Bóg. - Na koniec dnia zapisać jednym zdaniem: „Gdzie dziś moje oczy widziały Twoją obecność?”
Ten challenge uczy prostoty, wdzięczności i duchowej uważności — właśnie takich oczu i takiego serca, jakiego Jezus dzisiaj błogosławi.
Bo Adwent zaczyna się tam, gdzie wreszcie przestajemy komplikować, a zaczynamy widzieć.

- ŚRODA ADWENTU
Ewangelia (Mt 15, 29-37)
Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. i wielbiły Boga Izraela.
Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek».
A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.
Ewangelia dzisiejszego dnia ukazuje Jezusa, który pochyla się nad ludzką biedą — fizyczną, emocjonalną, duchową. Tłumy przynoszą do Niego chromych, niewidomych, niemych… a On każdego uzdrawia. To obraz Boga, który nie stoi z daleka, lecz dotyka ran, ociera łzy i przywraca życie.
Adwent przypomina nam właśnie o takim Bogu: Bliskim. Czułym. Wrażliwym.
Nie przychodzi po to, by oceniać czy wymagać — przychodzi, by leczyć.
Ale Ewangelia nie zatrzymuje się na uzdrowieniach. Jest w niej także druga scena, równie ważna: Jezus, widząc znużony tłum, mówi:
„Żal Mi tego tłumu… nie chcę ich puścić zgłodniałych.”
To zdanie jest jak serce Adwentu. Chrystus troszczy się nie tylko o duszę, ale i o codzienność. On widzi głód — nie tylko chleba, ale także miłości, bezpieczeństwa, sensu, słowa, które podnosi. A wtedy dokonuje cudu: rozmnaża to, co uczniowie uważają za niewystarczające.
W Adwencie Bóg pyta każdego z nas tak samo jak uczniów:
„Ile masz chlebów?”
Czyli: co możesz Mi dać choć wydaje ci się małe i nieistotne?
Twoją kruchość? Czas? Uśmiech? Modlitwę, która jest nieporadna? Odrobinę dobroci?
W rękach Jezusa to, co małe, staje się obfite.
Cud rozmnożenia uczy nas, że Bóg nie działa dopiero wtedy, gdy jesteśmy mocni — ale wtedy, gdy jesteśmy gotowi dać Mu nawet „siedem chlebów i parę rybek”, choćby wydawały się śmiesznie małe wobec potrzeb świata.
Adwent to czas, kiedy Bóg zstępuje w naszą pustynię i przemienia ją w miejsce sytości.
Chce, byś Mu zaufał, byś przyniósł swoje braki i pozwolił Mu zrobić z nich obfitość.
Bo On naprawdę nie chce cię puścić zgłodniałego.
Adwentowy challenge na dziś
Spróbuj wykonać trzy kroki:
- Zadaj sobie pytanie:
Co dziś mam „małego”, co mogę ofiarować Jezusowi?
(czas, cierpliwość, dobre słowo, pomoc komuś, modlitwę…) - Zrób jeden konkretny gest troski wobec osoby, która potrzebuje „pokarmu serca”.
Może telefon do kogoś samotnego, pomoc sąsiadowi, wsparcie kolegi w pracy. - Wieczorem zapisz jedną rzecz, w której widzisz Boże „rozmnożenie” — moment, kiedy to, co małe, przyniosło duże dobro.

- CZWARTEK ADWENTU
Ewangelia (Mt 7, 21. 24-27)
Kto spełnia wolę Bożą, wejdzie do królestwa niebieskiego
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».
Rozważanie adwentowe do Mt 7, 21.24–27
Dzisiejsza Ewangelia jest jak zimowy, przenikliwy wiatr: oczyszcza, wytrzeźwia, budzi. Jezus mówi bardzo jasno — nie wystarczy wołać: „Panie, Panie!”. Nie wystarczy być religijnym, wzruszać się na modlitwie, nawet słuchać Jego słów.
Kluczowe jest jedno: uczynić to słowo fundamentem życia.
Adwent to czas budowania. Czas sprawdzania, na czym naprawdę stoi nasz dom — nasze decyzje, relacje, pragnienia, wybory moralne, codzienność. Jezus wprost mówi, że przyjdą wichry, burze, ulewne deszcze. Wiara nie jest ucieczką od trudności, ale ich przetrwaniem dzięki silnemu fundamentowi.
„Dom zbudowany na skale” to życie, które nie tylko zna Ewangelię, ale próbuje nią żyć: przebacza, gdy to trudne; wybiera prawdę, gdy jest niewygodna; wybiera dobro, gdy nikt nie patrzy. To wiara, która nie szuka wrażeń, ale wierności.
Z kolei „dom na piasku” to życie, które jest piękne tylko z zewnątrz. Wszystko działa, póki świeci słońce. Ale serce jeszcze nie oparło się na Bogu — opiera się na emocjach, opinii ludzi, sukcesach, własnych siłach. A kiedy pojawi się burza, okazuje się, że zabrakło fundamentu.
Adwent nie pyta, czy potrafisz ładnie modlić się czy śpiewać kolędy. Pyta:
Czy słowo Jezusa staje się w tobie czynem?
Bo tylko ten dom stoi. Tylko taki dom przetrwa.
A Boże Narodzenie — przyjście Jezusa — jest zaproszeniem do odbudowania życia na Nim, na Jego skale, na Jego Słowie, które nie przemija.
Adwentowy challenge na dziś
- Przeczytaj uważnie jedno zdanie z dzisiejszej Ewangelii (dowolne).
- Wybierz z niego jeden konkretny czyn do wykonania tego dnia.
– Jeśli Jezus mówi o przebaczeniu — przebacz.
– Jeśli mówi o trosce — zatroszcz się.
– Jeśli mówi o zaufaniu — zostaw lęk i zrób krok odwagi. - Wieczorem zadaj sobie pytanie:
Czy dzisiaj moja wiara była tylko słowem, czy stała się czynem?
To prosty trening budowania „na skale”.
Bo Adwent to nie tylko czekanie — to stawianie fundamentów pod spotkanie z Bogiem, który nadchodzi.

- PIĄTEK ADWENTU
Ewangelia (Mt 9, 27-31)
Uzdrowienie niewidomych, którzy uwierzyli w Jezusa
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»
Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Adwentowe rozważanie do Ewangelii:
Niewidomi krzyczeli: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida!” To nie była pobożna, ułożona modlitwa. To był krzyk serca. Adwent zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie.
Gdzie człowiek przestaje maskować swoje potrzeby, lęki, rany — i wprost woła do Boga:
„Jezu, pomóż mi. Już sam nie dam rady.” Czy masz w sobie takie miejsce, którego bałeś się wcześniej pokazać? Może tam właśnie Jezus chce przyjść.
„Dotknął ich oczu…” W Ewangelii dotyk Jezusa nigdy nie jest przypadkowy.
To dotyk, który nie rani, lecz przywraca światło. Czasem oczekujemy spektakularnych znaków, a Jezus po prostu dotyka naszej codzienności: kogoś, kogo trudno kochać; sytuacji, której nie rozumiemy; słabości, której się wstydzimy. Adwent to czas, by pozwolić Mu dotknąć najbardziej ukrytych miejsc serca.
Jezus prosi ich o milczenie, ale oni nie potrafią nie mówić. Gdy serce spotyka Boga naprawdę, rodzi się spontaniczna radość, której nie da się zamknąć w sobie.
Adwent jest po to, byśmy nie tylko czekali na Światło, ale pozwolili Mu nas przemienić tak, byśmy stali się Jego świadkami.
Adwentowy challenge na dziś
Pomódl się dziś:
Panie Jezu, otwórz moje oczy, żebym widział więcej niż dotąd — Twoje działanie, Twoje światło, Twoją obecność. Daj mi wiarę prostą jak wiara tych niewidomych: która idzie, choć nie widzi, woła, choć jest zmęczona, i ufa, choć nie rozumie. Przyjdź w mój Adwent — i spraw, aby w moim sercu naprawdę zajaśniało Twoje światło. Amen.

- SOBOTA ADWENTU
Ewangelia (Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8)
Jezus lituje się nad znękanymi
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».
Rozważanie adwentowe do Mt 9, 35 – 10, 1.5a.6–8
Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się obrazem Jezusa, który nie stoi w miejscu. Przechodzi przez miasta, wioski, domy, ludzkie historie. Nie tylko naucza — leczy. Nie tylko mówi — dotyka ran. Jego obecność niesie ukojenie tym, którzy byli „znękani i porzuceni”. To bardzo adwentowy obraz Boga: Bóg, który nie czeka w bezpiecznym miejscu, ale przychodzi w samo centrum naszego zmęczenia. Jezus widzi to, czego inni nie dostrzegają. Ewangelia mówi: „Widząc tłumy, litował się nad nimi.” Jezus patrzy inaczej niż my.
Nie widzi masy ludzi. Widzi osoby: zagubione, zranione, zmęczone niesieniem ciężarów, o których nikt nie wie. Adwent przypomina: Ty też jesteś widziany. Twoje zmęczenie, niepokój, brak sił — to nie jest dla Jezusa obojętne. Jego współczucie staje się misją Jezus nie tylko współczuje. Jego współczucie jest tak głębokie, że wzywa uczniów do działania: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało…”. W Adwencie często prosimy, by Bóg przyszedł. Ale dzisiejsza Ewangelia mówi: On przychodzi także przez ciebie.
Jezus nie chce, byś tylko czekał — chce, byś poszedł. Jezus daje władzę, ale też kierunek. Uczniowie otrzymują misję, która przekracza ich możliwości: uzdrawiać, oczyszczać, wskrzeszać, wypędzać złe duchy. Ale każde powołanie zaczyna się tak:
Jezus daje ci więcej, niż czujesz, że możesz dać. I to nie jest po to, byś się bał — to po to, byś uwierzył, że to On czyni dobro przez ciebie. „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Wszystko, co masz od Boga — przebaczenie, pokój, łaskę, miłość — jest darmo. A to, co jest darmo, nigdy nie powinno być zatrzymywane. Jezus nie oczekuje od ciebie rzeczy nadzwyczajnych. Oczekuje jednego: abyś dał innym to, co sam otrzymałeś od Niego. To jest prawdziwy sens Adwentu: nie tylko czekać na Światło, ale samemu stać się światłem dla zagubionych.
Adwentowy challenge na dziś
1. Kogo dziś widzisz zmęczonego, przygniecionego, porzuconego?
Może ktoś w pracy, ktoś z rodziny, ktoś w szkole, może ktoś, kto zwykle się nie odzywa. Zadzwoń, podejdź, zapytaj szczerze i wysłuchaj bez oceniania.
2. Zrób jeden gest miłosierdzia — bezinteresownie
Coś, za co nikt ci nie podziękuje i nikt nie zauważy.
Coś, co kosztuje cię trochę czasu lub uwagi.