„Nie zabijaj!” (Mt 5,20)

Kiedy słyszysz przykazanie z ust Jezusa słowa „Nie zabijaj”,  to pierwsze skojarzenie masz takie: chodzi o odebranie komuś życia czyli zabójstwo. A tak często zapominamy, że swoim niby niewinnym zachowaniem niszczę i „zabijam” drugiego człowieka. To może być taka zwykła codzienna moja nieuprzejmość, krzyk, uwzięcie się na kogoś, zabijanie bliskiemu spokoju w sercu, wywoływanie jego łez, ciągłe wstawanie z łóżka z fochem, specjalne ranienie, przez używanie słów: jesteś brzydki, do niczego, nic z Ciebie nie będzie. Jezu oświeć moje serce na prawdę o grzechu „zabójstwa”,  godności drugiego człowieka. Jezu, ja już tak mocno przyzwyczaiłem się do tego, że nawet nie uznaje tego za grzech. Tak często tłumaczę to charakterem. Jezu obudź mnie, bo takim zachowaniem staje się cichym zabójcą mojego bliźniego!

Ks. Michał Przybylski